Cześć kobieto! Przechodzę od razu do sedna, bo to tak genialna rutyna, że szkoda słów na około. Mamy 3 kroki, 3 produkty, w pełni zoptymalizowane pod zimowe trudne warunki dla naszej skóry.
KROK 1 - UKOJENIE
Zaczynamy od ukojenia naszej wysuszonej na wiór skóry, do tego kroku potrzebujemy genialny w swojej prostocie krem TOLERIANE - La Roche Posay. Jego największa zaleta? Brak wad oczywiście. Jego głównym atutem jest to, że działa kojąco na ściągniętą, wysuszoną skórę, łagodzi także podrażnienia. Dokładnie nawilża, a dzięki temu jednocześnie regeneruje zmęczoną trudnymi warunkami skórę. Jest idealny do stosowania rano i wieczorem jako pierwsza warstwa "Skin Layering".
KROK 2 - NAWILENIE I REGENERACJA
Drugim krokiem jest regeneracja i nawilżenie, a do tego posłuży Ci świetne serum HYALU B5 SERUM SURACTIVE - La Roche Posay. Serum działa cztero-kierunkowo, regeneruje, ujędrnia, wypełnia zmarszczki i nawilża. Jego konsystencja jest niezwykle przyjemna, a sam preparat wchłania się w bardzo optymalnym czasie. Dzięki zawartości kwasu hialuronowego i Pantenolu dostajemy super wydajną bombę o szerokim spektrum działania. Stosuj serum jako drugą warstwę w rutynie "Skin Layering".
KROK 3 - WZMOCNIENIE NATURALNEJ BARIERY OCHRONNEJ
Bardzo lubię tą rutynę pielęgnacyjną, moja skóra też ja pokochała, myślę, że spotka to każdego kto tylko spróbuje. Powodzenia!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz