Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bielenda. Pokaż wszystkie posty
Odżywka niby taka jak wszystkie inne, ale...

sierpnia 12, 2023

Odżywka niby taka jak wszystkie inne, ale...


W każdym boxie PureBeauty znajduję dla siebie perełki. Dlatego podrzucam Wam link do strony, gdzie możecie zamówić box na prezent. Jeśli macie w swoim gronie kosmetykoloverki nie znajdziecie lepszego prezentu niż ten box. Do brzegu, w boxie Symfonia Barw znalazła się odżywka do paznokci w postaci serum od Bielendy. 

Przyznam się bez bicia, że jeśli chodzi o odżywki do pazów to zawsze sięgam po Eveline lub SallyHansen, ale skoro już mam na pokładzie Bielendę i to 7w1 nie widzę powodu, dla którego nie miałabym dać jej szansy.

Przypominajka z postu zbiorczego o tym jakie działanie i efekty oferuje nam producent. 

DZIAŁANIE:

♥ zapewnia odbudowę, naprawę i utwardzenie
♥ wygładza i wzmacnia
♥ zwiększenie elastyczności
♥ polepszenie jędrności
♥ rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry

KLUCZOWE SKŁADNIKI:

♥ Olejek z drzewa herbacianego
♥ Wyciąg ze skrzypu polnego

SPOSÓB UŻYCIA: 

Na oczyszczone niepomalowane paznokcie nałożyć warstwę odżywki. Pozostawić do wyschnięcia. Aplikację wykonywać według potrzeb, z częstotliwością co 2-3 dni.


Z całą pewnością mogę stwierdzić, że na mojej półce odżywek zagości również ta przeze mnie poznana ostatnio. Na co dzień noszę hybrydy, ale co jakiś czas, kilka razy w roku je ściągam i pozwalam swoim paznokciom odpocząć. Wtedy właśnie sięgam po odżywki, jak ta. 

Stosuję ją już jakąś chwilę i nakładam średnio co 3 dni, zawsze jedną warstwę (więcej nie potrzeba). Bardzo fajnie się zachowuje na płytce, dobrze i łatwo rozprowadza i faktycznie wyrównuje koloryt płytki. No właśnie, pytanie która tego nie robi? Wszak każda z nich ma lekko mleczny pigment. 


Nie to jest jednak kluczowe dla tego serum. Wyjątkowo dobrze radzi sobie ono z płytką po zdjęciu hybryd, a wiemy jak ona wtedy wygląda. Już po kilku dniach zauważyłam u siebie tak jakby odbudowę płytki? Była bardziej wyrównana i gładsza, grubsza. Ten efekt dość mocno mnie zaskoczył, bo żadna odżywka aż tak szybko sobie z tym nie radziła. A tu psikus (pozytywny oczywiście).

Do końca nie wiem jak to jest z tą elastycznością, moje paznokcie są ultra twarde ale tylko jak są w pełni zrośnięte po hybrydzie, więc tu nie potrafię się wypowiedzieć, jednak dla samego efektu regeneracji zachęcam do sięgnięcia po ten produkt. Myślę, że tak jak ja będziecie miło zaskoczone.


/Em


Coś dla fanek błyskotek nadciąga...

lipca 17, 2023

Coś dla fanek błyskotek nadciąga...


A jest to brokatowy balsam do ust z efektem glow od Bielenda, który odkryłam razem z subskypcyjnym boxem PureBeauty. Przyznaję się bez bicia, że fanką balsamów nie jestem, bo mam małe usta i wolę mocniejsze krycie, jednak nie byłabym sobą gdybym nie wymaziała go trochę na usta. I dobrze zrobiłam bo ominęłabym bardzo fajny produkt. 

Mój absolutny no. 1 wśród balsamów to Nuxe very rose, ale musze przyznać, że propozycja Bielendy może śmiało z nim konkurować, nie tylko zapachem, ale trwałością i o ile lubimy brokatowym wykończeniem.



Balsam ma w sobie brokatowe drobinki, które są lekko wyczuwalne na powierzchni ust, nie stanowią one jakiegoś wielkiego problemu. Usta po jego użyciu są lekko rozświetlone i mienią się w słońcu. Wyglądają na super nawilżone. 

Balsam również ma regenerujące działanie, likwiduje uczucie suchości, oraz ściągnięcia. To wszystko za sprawą masła shea i masła mango, dwóch składników znanych właśnie z tych regenerująco-ochronnych właściwości.


Najbardziej jednak pasuje mi w nim to, że nie smakuje jak chemia, jest lekko słodki i neutralny, a w dodatku smakowicie pachnie. Na dłoni zrobiłam swatcha, który dokładnie pokazuje jakie wykończenie będą miały usta, lekko złota poświata i mieniące się drobinki. Jak dla mnie super fajny balsam, który działa pielęgnująco i jest skrojony na letnie dni.

Polecam Em

Smoothie Care od Bielenda to przepyszne rozwiązanie dla całego ciała.

września 28, 2022

Smoothie Care od Bielenda to przepyszne rozwiązanie dla całego ciała.


Witaj internetowy wędrowcze, miło mi, że zajrzałeś tu do mnie i moich kremów i innych kosmetyków. Dziś mam dla Ciebie niezastąpioną perełkę o przepysznym zapachu, a jest nią Multifunkcyjny krem Smoothie Care marki Bielenda.

Dwa słowa o kremie. Jest on stworzony z myślą o nawilżeniu całego ciała, jak również twarzy i dłoni. Formuła oparta na prebiotyku, odżywczym ekstrakcie z banana i orzeźwiającym ekstrakcie z melona ma regenerujące właściwości, nie obciąża skóry i szybko się wchłania zostawiając przy tym turbo-gładką i miękką w dotyku skórę. Można go stosować codziennie rano i wieczorem, wedle własnych upodobań. 



Mój krem dostałam razem z najnowszym pudełkiem PureBeauty a z racji, że jestem ogromną fanką pielęgnacji z Bielendą, bardzo mnie on ucieszył. Na co dzień nie wierzę w produkty multifunkcyjne, ale ten krem stanowi wyjątek potwierdzający regułę. Nie tylko ma przepiękny owocowy zapach, ale genialną delikatną konsystencję i świetnie się rozprowadza. Przy tej cenie po prostu wart każdej złotówki. Nie przypominam sobie by jakikolwiek krem był tak wydajny jak ten, ale może to kwestia umiejętności nakładania? Nieeeee, co ja mówię, jakich umiejętności, przecież ja nie umiem w każdy krem jednakowo. Taaak.. więc wracając do meritum. Wydajność lvl hard! 

Moja rada jest taka, jeżeli nigdy nie stosowałaś kremu z Bielendy, zanim pokryjesz nim całą twarz wypróbuj go na jej kawałeczku, odczekaj chwilę, zobacz jak się wchłania, jeżeli będzie to typ kremu jaki lubisz mieć na twarzy to śmiało baw się dobrze. Ja musiałam tak zrobić, ponieważ moje oczy nie przepadają za wszystkimi kremami, ale okazało się, że ostrożność w tym przypadku była nad wyraz, żadnego łzawienia i swędzenia w ich okolicy nie było. Jaka jest moja skóra po użyciu tego kremu? Przede wszystkim świetnie nawilżona bez niepotrzebnego błyszczącego filtru (strasznie ich nie lubię), gładka w dotyku, milutka, miękka i aksamitna. Dla mnie ten krem to strzał w 50!

/Em
Copyright © LittleThingWorld , Blogger