Maleńka tubka Dermedic może sprawić Ci wiele radości.

Choć jest to miniatura, sprawiła mi wiele radości. To chyba dlatego, że lubię małe produkty, zwłaszcza te co mieszczą się w podróżnym zestawie pielęgnacyjnym i taki jest właśnie krem od Dermedic. Przytoczę kilka obiecujących słów od producenta.

JAK DZIAŁA:

    🦉 Łagodzi podrażnienia, pieczenie i świąd.
    🦉 Do walki z trądzikiem różowatym w pierwszych stadiach.
    🦉 Zapobiega nadmiernemu rozszerzeniu naczyń krwionośnych.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

    🦉 Woda termalna.
    🦉 Jony miedzi, Jony krzemu, Jony wapnia, Jony magnezu, Wit.A+C+E.
    🦉 Olej z oliwej, olej z awokado, skwalan i alantoina.

SPOSÓB UŻYCIA:

Nanieść na twarz, szyję i dekolt równomierną warstwę preparatu i pozostawić do wchłonięcia.


Jest to mój kolejny ulubieniec ostatniego pudełka Pure Beauty. Ogromnie polecam Ci zapisanie się do subskrypcji tych pudełek, to nie są byle jakie boxy, ale te z najwyższej półki, a co najważniejsze, zawsze Cię czymś zaskoczą!

 


Krem jest bardzo delikatny i dość rzadki w konsystencji, co ułatwia jego rozprowadzanie. Zapach jest delikatny, jednak nie mój ulubiony. Krem niestety pozostawia u mnie delikatnie tłusty film, coś czego ja nie potrafię zaakceptować, nie lubimy się z tłustymi filmami. Dlaczego jednak o nim wspominam? Bo to co mnie sprawia dyskomfort jestem pewna, że nie każdej z Was sprawi, a pomijając te faktory, krem naprawdę działa cuda. Przede wszystkim koi i chłodzi, co dla zaognionej skóry twarzy jest zbawieniem. Genialnie nawilża (zrzucam to na karb tej tłustości) i faktycznie działa redukująco na przebarwienia. Jeśli masz wrażliwą skórę zachęcam do wypróbowania wersji mniejszej zanim zdecydujesz się na pełnowymiarowy produkt.

/Em

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © LittleThingWorld , Blogger