Pokazywanie postów oznaczonych etykietą clarena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą clarena. Pokaż wszystkie posty
Clarena totalnie mnie bierze.

października 24, 2025

Clarena totalnie mnie bierze.


Clarena to jedna z moich ulubionych marek, które regularnie stosuję do pielęgnacji mojej twarzy (i nie tylko). Dzisiaj pod lupę chciałabym wziąć Glow Booster z Witaminą C, myślę, że wart jest swojego miejsca na moim blogu.

Moja skóra nie jest bardzo zniszczona, ale bywa kapryśna, ten booster natomiast pozwala na rozświetlenie, regenerację i odbudowę. Rozjaśni poszarzałą i zmęczoną skórę i nada jej naturalnego blasku - ale nie świecenia. Dzięki 3 różnym formom witaminy C w swojej formule, wspiera syntezę kolagenu, a co za tym idzie poprawia jędrność skóry. To chyba najbardziej mnie przekonuje, jędrności nigdy za wiele. Dodatkowo dzięki koenzymowi Q10 preparat chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, a niacynamid dba o to by jej koloryt był wyrównany.


Preparat zamknięty jest w małej szklanej buteleczce z pipetą, którą od zawsze lubię. Konsystencja jest delikatna, nie zbyt rzadka ale też nie gęsta. Rozprowadza się ją szybko i sprawnie po skórze, aplikacja według mnie jest bardzo przyjemna. Sam produkt pachnie cytrusowo bardzo delikatnie i niedrażniąco. Sprawia, że moja skóra staje się gładka i miękka w odczuciu. Wchłania się średnio szybko, pewnie przy mocniej wysuszonej i odwodnionej skórze ten czas się skraca. W moim przypadku trzeba dać chwilę temu boosterowi na wniknięcie głębiej. Nie można go długo wmasowywać, potrafi się spienić. Po wchłonięciu się w skórę, jej wygląd od razu się zmienia, jest delikatnie rozświetlona i ma delikatny glow, ale nie tłusty. Booster nie pozostawia żadnego nieprzyjemnego filmu na jej powierzchni co uważam za ogromny atut. 


Mnie ten preparat przypadł do gustu i na pewno zużyję całe opakowanie, możliwe, że sięgnę po kolejne, a to które obecnie testuję znalazłam w boxie specjalnym Royalty, od Pure Beauty. Zachęcam do zapoznania się z oferta marki, drugiej takiej w naszym kraju nie znajdziesz :).

/Em


Clarena - marka wysoce ceniona przez salony kosmetyczne - stworzyła peeling idealny.

lutego 10, 2025

Clarena - marka wysoce ceniona przez salony kosmetyczne - stworzyła peeling idealny.

 


Jedną z marek, które dla mnie są topowe i idealne do mojej skóry jest marka Clarena. Znam ją od wielu lat i często sięgam po kremy i maski właśnie tej marki. Moja cera jest bardzo wrażliwa wystarczy nieco mocniej przejechać po niej palcem, a pojawi się czerwony odczyn, dlatego chętnie sięgam po delikatne pielęgnacyjne rozwiązania, przeznaczone właśnie do tego typu cery. 

W jednym z moich ukochanych pudełek Pure Beauty znalazłam peeling enzymatyczny do skóry wrażliwej, nadreaktywnej, z tendencją do atopii i alergii. Zacznę od kilku słów o samej formule i składzie peelingu, a później przedstawię swoje wrażenia i wytłumaczę dlaczego można się w nim zakochać.

Formuła peelingu jest oparta na enzymie papainy i wyciągu z wierzby, dwóch składnikach, które zapewnią dokładne oczyszczenie przy jednoczesnym zachowaniu delikatnego działania. Te dwa przemiłe składniki odblokowują również ujście gruczołów łojowych, a jeśli dołożymy do tego ekstrakty z białej lilii i ogórka z odrobiną alantoiny dostaniemy preparat łagodzący i kojący, który zminimalizuje objawy nadwrażliwości. 

Przyjrzałam się dokładnie składowi tego preparatu, bo wydaje się bardzo prosty. Dojrzałam w nim również ekstrakt z liści aloesu zwyczajnego, który pełni rolę humektantu o działaniu nawilżającym, łagodzącym i przeciwzapalnym. Potrafi również działać kondycjonująco i regenerująco na skórę bardzo suchą. Dodatkowym składnikiem nawilżającym jest zawarty w formule peelingu izomerat sacharydu i choć brzmi on bardzo chemicznie, jest to składnik pochodzenia naturalnego - roślinnego. Czytając składy produktów, często nie wiemy co tak naprawdę oznaczają te wszystkie chemiczne nazwy, dlatego rozszyfrowuję to dla Was. Kolejną świetną substancją jest lipopeptyd w skład, którego wchodzą aminokwasy argininy i tyrozyny, odpowiadające za rozluźnienie mięśni i łagodzenie ich napięcia, co prowadzi do zapobiegania tworzenia się zmarszczek. Peeling zawiera również biotynę i panthenol, a te dwa składniki każdy dobrze zna. 


Przejdę do opowiadania o samym peelingu w użyciu i efektach po jego stosowaniu. Udało mi się przetestować go bardzo dokładnie i przez dłuższy okres czasu, więc nie jest to opinia bazująca na 3 aplikacjach. 

Na początek kilka słów o opakowaniu, jest to niewielkich rozmiarów tubka, która mieści w sobie 100 ml peelingu. Jedna tubka przy stosowaniu peelingu 2 do 3 razy w tygodniu spokojnie wystarczyła mi na miesiąc ponieważ preparat jest dość wydajny. 

Sposób jego stosowania jest bardzo prosty, wystarczy kilka kropelek peelingu rozsmarować na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu i zostawić do pełnego wchłonięcia. Kolejnym krokiem jest zamoczenie dłoni w ciepłej wodzie i wmasowywanie produktu w skórę, czynność ta może trwać nawet do 5 minut, w zależności od waszej cierpliwości (tak podejrzewam). Ostatnim krokiem jest dokładne umycie twarzy. Tip dla Was, używajcie go podczas kąpieli lub prysznica, wtedy kiedy skóra jest bardziej wilgotna, a otoczenie ciepłe.

Jego konsystencja jest lekka i kremowa przez co bardzo komfortowo się go nakłada, zapach jest przyjazny, odczuwam w nim delikatną nutkę Lilii oraz nieco mocniejszą ogórka, co sprawia, że czuję lekkie orzeźwienie. Moja skóra już po pierwszym użyciu była bardziej promienna, zmatowiona i świeża, natomiast po dłuższym stosowaniu zauważyłam ogólną poprawę kondycji. Co ważne peeling nie prowadzi do złuszczenia, nie wysusza skóry, nie sprawia, że jest podrażniona po oczyszczeniu. Jestem bardzo zadowolona, że mogłam go przetestować bo znalazłam swój top 1 w kwestii dokładnego oczyszczenia. Na mojej bardzo wrażliwej skórze nie ma śladu używania peelingu, jest gładka, jędrna i miękka. 

Na zdjęciu poniżej widać kropelkę peelingu, dosłownie 5 takich ziarenek pokrywa całą moją twarz, szyję i dekolt. Zdjęcie zrobiłam po to by unaocznić Wam jak wydajnym jest ten produkt. Zachęcam Was do sprawdzenia chociaż jednego opakowania. Jego cena wacha się między nieco ponad 30 zł, a 70 zł, w zależności od drogerii i promocji. Ja go z ręką na serduchu polecam, spróbujecie raz i pewnie zostanie z Wami na dłużej, tak jak u mnie. 



/Em
Copyright © LittleThingWorld , Blogger