Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do dłoni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do dłoni. Pokaż wszystkie posty
Wyjątkowa kuracja do rąk od SheHand.

kwietnia 29, 2025

Wyjątkowa kuracja do rąk od SheHand.

 


Od dłuższego czasu borykam się z przesuszonymi dłońmi, skórę wysuszyły mi zmywacze do paznokci i dosłownie nic na nią nie działa nawilżająco. Próbowałam wszystkiego, kremów, serum, rękawiczek, maseczek i peelingów. Do czasu aż z nieba (Pure Beauty Box) spadła mi kuracja z 7 ceramidami od SHE HAND LABORATORIES. Oczywiście markę znam bardzo dobrze, ale tego produktu nie znałam wcześniej.

Poniżej kilka słów przypominajki o tym co to za preparat:

OCZEKIWANE DZIAŁANIE: 

   🌺Wzmacnia funkcje barierowe skóry.
   🌺Regeneruje, zmiękcza i nawilża.
   🌺Wygładza i zatrzymuje wodę w skórze.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

   🌺Kompleks ceramidowy i kompleks lipidowo-humektanowy 20%.
   🌺Witaminy E+F.
   🌺Lanolina i mleczko pszczele.

SPOSÓB UŻYCIA:

Dozę preparatu wmasuj w czystą i suchą skórę dłoni, pozostaw do wchłonięcia – najlepiej na noc. W razie potrzeb aplikację powtórz. Dla wzmocnienia efektu można dodatkowo nałożyć na dłonie foliowe lub bawełniane rękawiczki i odczekać 20 minut. Po tym czasie resztę preparatu wmasuj. Zabieg powtarzaj wg potrzeb, produkt do stosowania całorocznego.


Moje odczucia są proste, jest to REWELACYJNA kuracja do dłoni, która uporała się z tym moim przesuszeniem w kilka dni. Sama konsystencja jest jak bardzo delikatna, lekko tłusta, przypominająca masło, ale i zarazem bardzo lekka. Jej zapach wyjątkowo delikatny nie drażni nosa. Uczucie po aplikacji, BOSKIE, nie ma takiej drugiej na tym rynku, możecie mi wierzyć. Szybko się wchłania, nie zostawia tłustego filmu na skórze, działa bardzo głęboko. Mogłabym pisać długo w superlatywach dla tego produktu, ale powiem krótko! Spróbujcie! 

/Em

PS: Swoją sztukę wyłowiłam z boxa PureBeauty, zachęcam do subskrybcji <3 


Odkrycie jesieni to za mało, ten krem po prostu rozwalił system.

grudnia 09, 2022

Odkrycie jesieni to za mało, ten krem po prostu rozwalił system.

Cześć w ten cudowny piątkowy wieczór. Przyprószyło u Was śniegiem? U mnie tak, niestety, znowu się zaczyna sezon odśnieżania i skrobania szyb, wożenia szpadla w aucie i nadmiernego kopania w koło samochodu. Ręka w górę kto to lubi... ;D Skoro przy zimowych klimatach mowa, przejdę do meritum tego artykułu, a jest nim? Kremik! Kremik niezwyczajny, kremik specjalistyczny, barierowy krem do rąk marki CareO3. Nie znacie tej marki? Nic straconego, już Was wprowadzam w temat.


CareO3 to marka polska, którą tworzą dwie kobiety, pełne pasji i zamiłowania do pielęgnacji. Nazwa marki wywodzi się z dwóch wyrazów - Care i Ozon. Myślę, że każdy z Was zna zapach Ozonu, ale nawet o tym nie wie. Szybciutka przypominajka z dzieciństwa? Pamiętacie ten orzeźwiający letni zapach po burzy? Tak to właśnie Ozon. Przypomnijcie sobie teraz jakie przyjemne uczucie towarzyszyło każdemu wdechowi zaraz po burzy. Wyobraźcie sobie, że Wasze dłonie właśnie tak się mogą poczuć jeżeli potraktujecie je kremem z linii Safe and Soft. Brzmi przyjemnie prawda?


Ozon to nie jedyny atut tego kremu, oczywiście najważniejsza jest jego formuła, a ta moi mili jest bogata w Ozonowaną Oliwę z Oliwek. 

Chcę Wam podać kilka słów od producenta bez parafrazowania, bo warto: 

"Ozonowana oliwa z oliwek posiada dzięki nasyceniu oliwy ozonem, zawartości NNKT (niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych) oraz obecności witamin z grupy E, B, C i prowitaminy A, właściwości oczyszczające, ochronne, kojące, rewitalizujące i odżywcze. Przeznaczona do każdego typu skóry: normalnej, suchej, tłustej i mieszanej. Bardzo dobrze radzi sobie w pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień, problematycznej, narażonej na agresywne czynniki zewnętrzne. Pozostawia ją gładką, jednolitą oraz sprawia, że odzyskuje zdrowy i piękny wygląd. Dodatkowo natlenia ją w miejscu zastosowania, przenikając do jej warstw. Dzięki czemu pobudza krążenie krwi prowadząc do lepszego odżywienia komórek skóry i poprawiając ich metabolizm. Wszystko to sprawia, że skóra jest zregenerowana, a odbudowa jej naturalnej bariery ochronnej jest przyspieszona."

Tyle o oliwie, ale warto tu wspomnieć, że formuła kremu to kompozycja ozonowanej oliwy z oliwek, oleju arganowego, wosku pszczelego i masła Shea, składników, które w połączeniu tworzą istne pielęgnacyjne kombo - nawilżenie i ukojenie dla naszych przesuszonych pandemią dłoni. 


Krem ten ma bardzo lekką konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i jest wydajny (wiem, często to powtarzam, ale po prostu po takie kosmetyki częściej sięgam). Jego zapach jest delikatny i wg. mnie przyjemny. W składzie nie znajdziecie ani kropli alkoholu, co dla mnie jest kluczowe przy nawilżeniu dłoni. Krem wchłania się piorunem i nie pozostawia tłustego filmu, zostawia za to uczucie aksamitne i delikatne, dosłownie jak zapach powietrza po burzy!  


Jeżeli zastanawiacie się czy cena tego kremu nie jest przypadkiem nieco za wysoka, od razu śpieszę z odpowiedzią, że nie. Ten krem starczy nam na bardzo długo, w tubce jest go aż 100 ml, gdzie zazwyczaj za 10/15 zł mamy 50 ml, nie musimy go stosować po każdym myciu dłoni, bo po prostu nie spływa z wodą tak szybko jak większość z nich i pozostawia dłonie aksamitne w dotyku i nawilżone, nawet po myciu. Jest to jeden z lepszych kremów jakie miałam okazję aplikować na dłonie, a efekty są szybko widoczne. Krem mnie zaskoczył bardzo pozytywnie i mam nadzieję, że właścicielki marki niedługo wprowadzą kolejne produkty. To dzięki PureBeauty zostałam fanką CareO3, dziękuję za możliwość przetestowania tego kremu wraz z innymi perełkami z boxu Cotton Cloud.

/Em

Smoothie Care od Bielenda to przepyszne rozwiązanie dla całego ciała.

września 28, 2022

Smoothie Care od Bielenda to przepyszne rozwiązanie dla całego ciała.


Witaj internetowy wędrowcze, miło mi, że zajrzałeś tu do mnie i moich kremów i innych kosmetyków. Dziś mam dla Ciebie niezastąpioną perełkę o przepysznym zapachu, a jest nią Multifunkcyjny krem Smoothie Care marki Bielenda.

Dwa słowa o kremie. Jest on stworzony z myślą o nawilżeniu całego ciała, jak również twarzy i dłoni. Formuła oparta na prebiotyku, odżywczym ekstrakcie z banana i orzeźwiającym ekstrakcie z melona ma regenerujące właściwości, nie obciąża skóry i szybko się wchłania zostawiając przy tym turbo-gładką i miękką w dotyku skórę. Można go stosować codziennie rano i wieczorem, wedle własnych upodobań. 



Mój krem dostałam razem z najnowszym pudełkiem PureBeauty a z racji, że jestem ogromną fanką pielęgnacji z Bielendą, bardzo mnie on ucieszył. Na co dzień nie wierzę w produkty multifunkcyjne, ale ten krem stanowi wyjątek potwierdzający regułę. Nie tylko ma przepiękny owocowy zapach, ale genialną delikatną konsystencję i świetnie się rozprowadza. Przy tej cenie po prostu wart każdej złotówki. Nie przypominam sobie by jakikolwiek krem był tak wydajny jak ten, ale może to kwestia umiejętności nakładania? Nieeeee, co ja mówię, jakich umiejętności, przecież ja nie umiem w każdy krem jednakowo. Taaak.. więc wracając do meritum. Wydajność lvl hard! 

Moja rada jest taka, jeżeli nigdy nie stosowałaś kremu z Bielendy, zanim pokryjesz nim całą twarz wypróbuj go na jej kawałeczku, odczekaj chwilę, zobacz jak się wchłania, jeżeli będzie to typ kremu jaki lubisz mieć na twarzy to śmiało baw się dobrze. Ja musiałam tak zrobić, ponieważ moje oczy nie przepadają za wszystkimi kremami, ale okazało się, że ostrożność w tym przypadku była nad wyraz, żadnego łzawienia i swędzenia w ich okolicy nie było. Jaka jest moja skóra po użyciu tego kremu? Przede wszystkim świetnie nawilżona bez niepotrzebnego błyszczącego filtru (strasznie ich nie lubię), gładka w dotyku, milutka, miękka i aksamitna. Dla mnie ten krem to strzał w 50!

/Em
Copyright © LittleThingWorld , Blogger