Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
OnlyBio ma linię, która obezwładnia mnie każdego dnia.

kwietnia 30, 2023

OnlyBio ma linię, która obezwładnia mnie każdego dnia.


Mowa tu o linii Tranquility jeżeli jeszcze jej nie znasz, to wiedz, że błądzisz, oj błądzisz, jak dziecko we mgle, jak dog in the fog, jak z opaską na oczach po nieprzespanej nocy. Ale nic się nie martw, jestem tu po to by nakierować Cię na właściwe tory. Z wyżej wymienioną linią produktów, spotkałam się już jakiś czas temu i po pierwszym użyciu serum zrozumiałam, czego brakuje w mojej pielęgnacji. To nie jest tak, że mi za to płacą xD, to jest tak, że zwyczajnie kocham OnlyBio Ritualia, a jednocześnie nienawidzę, tej kolorowej linii do włosów, i ich pomysłu na OMO (swoją drogą metodę sprzed co najmniej 8 lat, odgrzaną jak stary kotlet, nie wiadomo po co). Nie wiem jak to możliwe, ale tak jest i nawet z tym nie dyskutuję, ale do brzegu!


Krem jest kremowy, dokładnie taki jaki powinien być, pachnie nieziemsko, idealnie łączy się z serum, ale to co dzieje się z moją skórą po jego zastosowaniu przechodzi najśmielsze oczekiwania. Kilka dni temu zrobiłam sobie SPA DAY i zafundowałam sobie oczyszczanie wodorowe z ampułką retinolu, jak klasyczna gapa zapomniałam nałożyć SPF50 i poszłam na 15 minutowy spacer z pieskiem o godzinie 14! Kto wie ten wie xD, moja skóra w momencie została spalona przez słoneczko, wróciłam do domu jako raczek (już nie tylko zodiakalny), niewiele myśląc, nałożyłam serum, krem i pozwoliłam im koić ten ból. Ten duet stosowałam przez 2 dni rano i wieczorem, na trzeci dzień moja skóra wyglądała dużo lepiej niż przed słoneczną kąpielą. Idealnie równy koloryt, promienny, pełen blasku. Po 37 latach odnalazłam swój idealny duet, którego pewnie już nigdy nie zmienię, także OnlyBio! Niech was ręka boska broni przed wycofaniem tych dwóch produktów!


Rozpływam się w peanach o Tranquility, ale w sumie nie powiedziałam Wam co ten krem tak naprawdę potrafi, a potrafi skutecznie tak bardzo:

DZIAŁANIE:

֍ odżywia
֍ odmładza
֍ zwalcza wolne rodniki

SPOSÓB UŻYCIA: 

Delikatnie wmasuj niewielką ilość kremu w oczyszczoną skórę twarzy. Stosuj jako ostatni krok rytuału pielęgnacyjnego rano i wieczorem.

KLUCZOWE SKŁADNIKI:

֍ Pigment, który dostosowuje się do każdej cery
֍ Ekstrakt z brzoskwini

Prawie zapomniałam wspomnieć, że zarówno serum jak i krem poznałam dzięki cudownym boxom kosmetycznym PureBeauty! Kliknij w link i zamów swój box na maj!

/Em

Owsiane dobro od Soraya na każdy dzień.

października 12, 2022

Owsiane dobro od Soraya na każdy dzień.


Cześć moja droga wędrowniczko, miło że zajrzałaś. Dziś mam dla Ciebie super informację, Soraya stworzyła krem do iście wrażliwej, ultra delikatnej cery. Nie tylko jego formuła jest oparta na naturalnych składnikach, ale i jego opakowanie jest przyjazne dla środowiska (słoiczek wytworzony w 100% z recyklatu), Soraya się zmienia, z duchem czasu, cieszy nas to prawda?



Mimo, że ten słoiczek wydaje się super mały, mieści 75 ml kremu, który dzięki owsianej formule nawilży, wygładzi i wymuska Twoją skórę. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji redukuje suchość wrażliwej i delikatnej skóry. No dobrze to wiemy co producent o swoim kremie mówi, a jak to jest w praktyce?

Opakowanie to ogromny plus jeżeli dbasz o dobro naszej planety, kartonik w którym jest słoiczek też jest z papieru z odzysku, więc Soraya mocno naciska na ochronę naszej planety! To się ceni, oj ceni się bardzo.



Krem ma genialny zapach, konsystencję i wydajność. Nigdy nie miałam tak wydajnego kremu, używam, używam, a denka nie widać.  Jak dla mnie ten krem jest bardzo lekki i całkowicie creamy <3 stanowi świetną bazę pod makijaż bo nie zostawia tłustego filmu na skórze. Jak już wspomniałam zapach jest genialny, bo taki delikatny i nienachalny, otula Cię naturalnością bez grama chemii. Samo działanie kremu na pewno jednym podpasuje innym nieco mniej. Mnie się podoba, moja skóra twarzy jest delikatna w dotyku, gładka i wyjątkowo "spokojna" jak na siebie samą. Mam dość wrażliwą skórę, wystarczy, że delikatnie przejadę szwem bluzki po policzku i od razu pojawiają mi się czerwone plamy, a skóra piecze. Ten krem to lód na taką przypadłość jak moja. Łagodzi, koi i pozwala szybko zapomnieć o problemach. Jeżeli nie masz jeszcze swojego faworyta, a tak jak ja potrzebujesz nawilżenia, pomyśl o nim. Myślę, że warto w tej cenie chociaż wypróbować jeden słoiczek bo być może, nie będziesz już musiała nigdy więcej szukać. 

W linii Oat Therapy dostępne są również inne kosmetyki do pielęgnacji:



Mój krem znalazłam w boxie PureBeauty, zachęcam do zajrzenia na stronę internetową i oczywiście do subskrypcji, jeżeli lubisz testować różne produkty do pielęgnacji ale i nie tylko.

/Em
Smoothie Care od Bielenda to przepyszne rozwiązanie dla całego ciała.

września 28, 2022

Smoothie Care od Bielenda to przepyszne rozwiązanie dla całego ciała.


Witaj internetowy wędrowcze, miło mi, że zajrzałeś tu do mnie i moich kremów i innych kosmetyków. Dziś mam dla Ciebie niezastąpioną perełkę o przepysznym zapachu, a jest nią Multifunkcyjny krem Smoothie Care marki Bielenda.

Dwa słowa o kremie. Jest on stworzony z myślą o nawilżeniu całego ciała, jak również twarzy i dłoni. Formuła oparta na prebiotyku, odżywczym ekstrakcie z banana i orzeźwiającym ekstrakcie z melona ma regenerujące właściwości, nie obciąża skóry i szybko się wchłania zostawiając przy tym turbo-gładką i miękką w dotyku skórę. Można go stosować codziennie rano i wieczorem, wedle własnych upodobań. 



Mój krem dostałam razem z najnowszym pudełkiem PureBeauty a z racji, że jestem ogromną fanką pielęgnacji z Bielendą, bardzo mnie on ucieszył. Na co dzień nie wierzę w produkty multifunkcyjne, ale ten krem stanowi wyjątek potwierdzający regułę. Nie tylko ma przepiękny owocowy zapach, ale genialną delikatną konsystencję i świetnie się rozprowadza. Przy tej cenie po prostu wart każdej złotówki. Nie przypominam sobie by jakikolwiek krem był tak wydajny jak ten, ale może to kwestia umiejętności nakładania? Nieeeee, co ja mówię, jakich umiejętności, przecież ja nie umiem w każdy krem jednakowo. Taaak.. więc wracając do meritum. Wydajność lvl hard! 

Moja rada jest taka, jeżeli nigdy nie stosowałaś kremu z Bielendy, zanim pokryjesz nim całą twarz wypróbuj go na jej kawałeczku, odczekaj chwilę, zobacz jak się wchłania, jeżeli będzie to typ kremu jaki lubisz mieć na twarzy to śmiało baw się dobrze. Ja musiałam tak zrobić, ponieważ moje oczy nie przepadają za wszystkimi kremami, ale okazało się, że ostrożność w tym przypadku była nad wyraz, żadnego łzawienia i swędzenia w ich okolicy nie było. Jaka jest moja skóra po użyciu tego kremu? Przede wszystkim świetnie nawilżona bez niepotrzebnego błyszczącego filtru (strasznie ich nie lubię), gładka w dotyku, milutka, miękka i aksamitna. Dla mnie ten krem to strzał w 50!

/Em
Krem BB od Vianek, świetny jako pielęgnująca baza pod makijaż.

września 02, 2022

Krem BB od Vianek, świetny jako pielęgnująca baza pod makijaż.


Cześć moja droga czytelniczko (lub czytelniku), chciałabym Cię dzisiaj zapoznać z moim nowym ulubieńcem jakim jest Krem BB z filtrem SPF15 marki Vianek, który upolowałam w sierpniowym boxie PureBeauty. Jeżeli nie znasz jeszcze tej marki, zajrzyj na stronę Sylveco gdzie znajdziesz całą gamę produktów Vianek. 


Krem z ekstraktem z jeżówki należy do tych wspaniale lekkich kosmetyków, które nie tylko pielęgnują i chronią ale też upiększają skórę naszej twarzy. W tej małej prześlicznej  buteleczce mieści się 50 ml kremu, który ochroni naszą cerę przed szkodliwym działaniem promieni UV, a dzięki zawartym w nim filtrom (tylko fizycznym) nadaje się on również do skóry wrażliwej i podrażnionej. 

Dodatkowym atutem tego kremu jest to, że z powodzeniem może on zastąpić nam klasyczną bazę pod makijaż, a ponieważ występuje on w dwóch odcieniach, do cery jasnej i ciemnej, może też być traktowany jako bardzo lekki i turbo-delikatnie "kryjący" podkład. Jego naturalne pigmenty świetnie wyrównują koloryt skóry jednocześnie ją nawilżając i pielęgnując. 


Na pewno nie zaskoczy Cię to, jeżeli powiem Ci, że krem ma formułę wegańską i składniki pochodzenia naturalnego. Jak już wyżej wspomniałam dostępne mamy dwa kolory, niektóre z nas powiedzą, że to za mało by dobrać go idealnie do karnacji. Można by się z tym zgodzić gdyby był to podkład, jednak z racji, że jest to krem, dwa odcienie myślę, że w zupełności wystarczą. Dodatkowo można nieco pogłębiać jego kolor nakładając kolejną warstwę. Mnie wystarcza zdecydowanie jedna warstwa i mój ulubiony puder, żeby uzyskać ładny, delikatny efekt. 


To co ja najbardziej lubię w tym kremie to bardzo lekka konsystencja, która po pierwsze sprawia, że produkt ten jest ultra przyjazny w aplikacji, wystarczy na prawdę niewielka ilość, a po drugie jest lekki jak chmurka, nie czuję go wcale na mojej buzi. Fajną sprawą jest też delikatny, niedrażniący zapach, jednak to jest bardzo indywidualna kwestia. 

Jeżeli szukasz fajnej bazy pod makijaż (chociaż pod puder), to warto sprawdzić ten krem. Jeżeli jednak spodziewasz się 100% krycia, to sięgnij po produkty do tego przeznaczone. 

/7wishes



 

Copyright © LittleThingWorld , Blogger