Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poręczny produkt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poręczny produkt. Pokaż wszystkie posty
Arganove znowu skardło mi serce.

listopada 05, 2025

Arganove znowu skardło mi serce.


Uwielbiam Arganove i tym nowym rozwiązaniem perfum w formie balsamu/kremu kolejny raz moje serducho należy właśnie do tej marki. Producent na swojej stronie udostępnia nam 5 zapachów do wyboru, ich nazwy to po prostu numery w towarzystwie dwóch tajemniczych wyrazów, które nakierowują nas na konkretne nuty zapachowa. 

W moje rączki wpadł numer 2 Secret Sunrise, którego nuty zapachowe to:

   👑 Nuta głowy: cedr, jaśmin.
   👑 Nuta serca: bergamotka, grejpfrut.
   👑 Nuta bazy: ambra, drzewo sandałowe, piżmo, mech.

Kompozycja dość ciężka, mimo nut cytrusowych, mamy tu jaśmin, cedr, piżmo, które sugerują już bardziej jesienno-zimową opcję. 


Balsam należy nakładać palcem na miejsca w okolicy żył, bo tam najlepiej uwalnia się zapach perfum. Całość zamknięta jest w małym i poręcznym, szklanym słoiczku, który zawsze można zabrać ze sobą. Świetnie sprawdzi się np. w podróży gdzie nasz bagaż jest mocno ograniczony. Konsystencja jest nietypowa, daleko jej do kremu, bliżej do masła, ale masłem nie jest. To taki trochę krem, trochę masło, trochę mazidło, aplikacja jest oczywiście banalnie prosta, nakładamy odrobinę balsamu w miejsca, w których lubimy otaczać się zapachem. Trwałość tego preparatu jest optymalna, z czasem w ciągu dnia pozostawia tylko delikatne nutki, które nas otulają, a nie męczą. Bardzo chętnie sięgnę po inne warianty zapachowe, lubię go mieć zawsze przy sobie na wycieczkach.


Mój No.2 znalazłam w wyjątkowej edycji Royalty od Pure Beauty i dzięki uprzejmości marki najlepszych pudełek z kosmetykami w Europe mogłam odkryć ten bardzo poręczny produkt. Jeśli jeszcze jakimś cudem uchowałaś się i nie znasz PureBeauty zachęcam Cię do odwiedzin strony www, to świetny sposób na pielęgnację i na prezent dla ulubionej kobiety :) 

/Em
Balsam do ust kultowej marki, zajrzyjmy mu w oko...

maja 23, 2024

Balsam do ust kultowej marki, zajrzyjmy mu w oko...

 


Niepozorny i nieśmiały balsam do ust marki L'Occitane znalazłam w cudownym boxie PureBeauty, a teraz dzielę się nim z Wami bo naprawdę warto.

Kilka słów o bogatej formule tego produktu, na którą składają się dwa proste składniki aktywne. Masło shea bogate w kwasy Omega-6 i karite, które pomagają odżywiać i chronić delikatną skórę ust, oraz organiczny miód wiosenny, który z kolei koi i pomaga zmiękczyć skórę.

Te dobrotliwe składniki zamknięte są w poręcznej, małej tubeczce, bez udziwnień. Prosty produkt, prosta formuła, proste opakowanie, wystarczy delikatnie ścisnąć aby wydobyć niewielką ilość balsamu.

Jeżeli chodzi o jego konsystencję i działanie, to muszę przyznać, że jedno i drugie stoi na fajnym poziomie, konsystencja jest raczej gęsta, tłusta, dobrze się rozprowadza palcem, aplikatorem przynajmniej mnie było trochę niewygodnie. Sam produkt ładnie się wchłania, nie spływa, nie trzeba nakładać dużej ilości, nie pozostawia lepkiego filmu i  nadaje wargom delikatnego błysku. Jeżeli chodzi o działanie, na co dzień nie borykam się z dużymi problemami, więc dla mnie to działanie jest optymalne. Delikatnie wygładza i nawilża, zapobiega podrażnieniom, w zasadzie niczego więcej od takiego produktu nie wymagam.

Zdecydowanie polecam polować na niego w okresie promocji, gdzie cena spada poniżej 30% regularnej. Obecnie możecie go zakupić najtaniej na allegro, ale czasami zdarzają się fajne promocje na notino.

/Em

Copyright © LittleThingWorld , Blogger