Czemu nie? I to w 4 kolorach. Jeśli chcesz uzyskać najmodniejszy efekt sezonu - BLUR - to nie możesz po prostu minąć tej pomadki. Ja swoją sztukę znalazłam w pudełku Pure Beauty i dzięki temu mogę się z Tobą podzielić moją opinią na jej temat. Ostatnio jak ból po kościach chodziła za mną pomadka, która by wygładziła moje usta, nie kruszyła się na nich i nie kleiła warg ze sobą (kto lubi ten efekt? Chyba nikt). Jak z nieba spadła mi Mellow Blur i to w moim ukochany odcieniu.
JAK DZIAŁA?
❤︎ Natychmiast tworzy efekt „blur”, optycznie wygładzając usta.
❤︎ Pozwala stopniować intensywność makijażu - od subtelnego po wyrazisty.
❤︎ Delikatnie matowe pigmenty podkreślają kształt ust i nadają im pełniejszy wygląd.
❤︎ Zapewnia równomierne krycie bez smug i nierówności.
Jak to z nią jest naprawdę? Czy faktycznie wygładza usta i dodaje im pełności?
Moje pierwsze wrażenia były dość mieszane, jakoś mi z nią było nieporęcznie, ale to dlatego, że jestem przyzwyczajona do pędzelków, a tu chciałam wypróbować jej możliwości bez dodatkowego osprzętu. Na szczęście zawsze mogę ją nakładać pędzelkiem, bo sama w sobie jest na maxa niewygodna w aplikacji!
Powalczyłam z nią jednak do końca, zaskoczył mnie jej zapach, taki kremowy (smak niestety też jest kremowy), cały czas odkrywałam jeden plus i jeden minus podczas używania jej. Rozprowadza się ją bardzo dobrze, jest delikatna i na maksa aksamitna. Moje usta faktycznie zyskały nową gładkość i wygładzenie (w dotyku).
Kolor jest dość intensywny ale nie taki jak produkt w opakowaniu, na ustach prezentuje się nie tylko o kilka odcieni jaśniej, ale też jest w zupełnie innej gamie kolorystycznej. Moje usta zamiast bordowych zrobiły się wiśniowe - mnie to nie przeszkadza, ale warto na to zwrócić uwagę.
Pierwsze 5 min przesiedziałam nie robiąc nic, po 5 min sprawdziłam czy pomadka się nie rozmazuje, okazuje się, że trzeba jej dać dłuższą chwilę na zastygnięcie. Jeśli chodzi o trwałość, jest zadowalająca.
Lubię ją ale moje uczucia do niej są wciąż mieszane, brakuje mi czegoś co by mnie przekonało w 100% do kolejnego koloru. Co do wypełnienia ust, być może jak zmieszamy kolory i stworzymy głębię to wtedy usta dostaną ten efekt, ale przy jednym kolorze, nie widzę tej cechy. Co do wygładzenia - takiego wizualnego - to niestety nie widzę efektu, pomadka wchodzi we wgłębienia ust i tworzy ciemniejsze plamy w załamaniach, potrzebna jest do niej konturówka przy tak ciemnym kolorze.
Czy polecam? Tak i nie, tak - bo to ciekawa propozycja - nie bo ma sporo minusów - ale co ważne, minus dla mnie nie muszą być minusami dla Ciebie, więc finalnie? Spróbuj!
Powalczyłam z nią jednak do końca, zaskoczył mnie jej zapach, taki kremowy (smak niestety też jest kremowy), cały czas odkrywałam jeden plus i jeden minus podczas używania jej. Rozprowadza się ją bardzo dobrze, jest delikatna i na maksa aksamitna. Moje usta faktycznie zyskały nową gładkość i wygładzenie (w dotyku).
Kolor jest dość intensywny ale nie taki jak produkt w opakowaniu, na ustach prezentuje się nie tylko o kilka odcieni jaśniej, ale też jest w zupełnie innej gamie kolorystycznej. Moje usta zamiast bordowych zrobiły się wiśniowe - mnie to nie przeszkadza, ale warto na to zwrócić uwagę.
Pierwsze 5 min przesiedziałam nie robiąc nic, po 5 min sprawdziłam czy pomadka się nie rozmazuje, okazuje się, że trzeba jej dać dłuższą chwilę na zastygnięcie. Jeśli chodzi o trwałość, jest zadowalająca.
Lubię ją ale moje uczucia do niej są wciąż mieszane, brakuje mi czegoś co by mnie przekonało w 100% do kolejnego koloru. Co do wypełnienia ust, być może jak zmieszamy kolory i stworzymy głębię to wtedy usta dostaną ten efekt, ale przy jednym kolorze, nie widzę tej cechy. Co do wygładzenia - takiego wizualnego - to niestety nie widzę efektu, pomadka wchodzi we wgłębienia ust i tworzy ciemniejsze plamy w załamaniach, potrzebna jest do niej konturówka przy tak ciemnym kolorze.
Czy polecam? Tak i nie, tak - bo to ciekawa propozycja - nie bo ma sporo minusów - ale co ważne, minus dla mnie nie muszą być minusami dla Ciebie, więc finalnie? Spróbuj!
/Em


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz