Bioliq Intensywne serum pod oczy czyli mój ulubieniec Smoothie Time

 

Pudełka kosmetyczne mają tę cudowną właściwość, że czasami trafia się w nich produkt, którego sama pewnie nie wrzuciłabym do koszyka, a później zaczynam się zastanawiać, gdzie był przez całe moje życie. W Pure Beauty Smoothie Time takim odkryciem okazało się Intensywne serum pod oczy Bioliq.

Pięć kuleczek i już mnie mają

Największą atrakcją jest aplikator zakończony pięcioma metalowymi kuleczkami. Podczas nakładania serum wykonujemy nimi delikatny masaż okolicy oczu, a chłodny metal daje bardzo przyjemne uczucie odświeżenia. Szczególnie rano, kiedy oczy są już otwarte, ale reszta człowieka jeszcze niekoniecznie.

Tubkę wystarczy przekręcić do pozycji ON, wycisnąć niewielką ilość produktu, a następnie przesuwać aplikator od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka. Bez dodatkowych masażerów, rollerów i kolejnych gadżetów zajmujących miejsce w łazience.

A co właściwie jest w środku?

Sam aplikator byłby tylko fajnym bajerem, gdyby nie szła za nim sensowna formuła. W serum znajdziemy niskocząsteczkowy kwas hialuronowy, który odpowiada za nawilżenie delikatnej skóry pod oczami, ekstrakt z kiełków pszenicy wspomagający jej wygładzenie i elastyczność oraz ekstrakt z zielonej herbaty, będący źródłem kofeiny.

Formułę uzupełnia delikatny pigment rozświetlający, który pomaga optycznie zmniejszyć widoczność oznak zmęczenia. Bez obaw, nie oznacza to brokatowej aureoli pod oczami. Chodzi o subtelne odbicie światła i efekt bardziej wypoczętego spojrzenia. Czy osiem godzin snu można zamknąć w tubce? Niestety nie. Można jednak trochę oszukać rzeczywistość.

Serum jest lekkie, szybko się wchłania i można stosować je rano oraz wieczorem. Nadaje się również pod makijaż, więc nie trzeba wybierać między pielęgnacją a korektorem.

W pudełku Smoothie Time znalazło się sporo ciekawych produktów, ale Bioliq wygrał u mnie czymś bardzo prostym: chce mi się go używać. A to w przypadku kosmetyku pod oczy jest już połową sukcesu.

Chłodzący aplikator zamienia kilkusekundową aplikację w mały poranny rytuał, serum jest przyjemne w użyciu, a całość nie wymaga dokładania do pielęgnacji kolejnych pięciu kroków. I chyba właśnie dlatego zostało moim ulubieńcem tej edycji.

Pięć małych metalowych kuleczek kontra całe pudełko kosmetyków. 1:0 dla Bioliq. 🍹

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © LittleThingWorld , Blogger