Rimmel Multi-Tasker Blur Booster – trzy zadania, jeden sztyft!


Są kosmetyki, które zajmują pół kosmetyczki, i takie, które próbują zrobić wszystko za jednym zamachem. Rimmel Multi-Tasker Blur Booster (moją sztukę upolowałam w pudełku Pure Beauty) zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, bo ten niepozorny sztyft ma aż trzy zastosowania. Czyżby mały konkurent dla całej naszej makijażowej kolekcji? 

Podkład, baza i szybkie poprawki w jednym

Multi-Tasker Blur Booster można stosować na całą twarz jako lekki podkład, wykorzystać w roli bazy lub sięgnąć po niego miejscowo, kiedy makijaż potrzebuje drobnej korekty. Producent obiecuje efekt wygładzonej skóry, mniej widoczne pory i ograniczenie błyszczenia, a wszystko przy naturalnym wykończeniu bez ciężkiej warstwy kosmetyku.

W składzie znajdziemy między innymi olej z nasion kamelii, olej z nasion meadowfoam, olej ze słodkich migdałów oraz masło mango. Ciekawym rozwiązaniem jest również wbudowana gąbeczka, dzięki której nie trzeba od razu wyciągać całego arsenału pędzli.


Makijaż bez zbędnego zamieszania

Najciekawsza w tym produkcie jest jego wielozadaniowość, bo możliwość wykonania makijażu i późniejszych poprawek jednym kosmetykiem to rozwiązanie, które może spodobać się szczególnie zabieganym osobom. Nie trzeba od razu zabierać ze sobą podkładu, bazy i dodatkowych akcesoriów, a sam sztyft pozwala na precyzyjną aplikację.

Rimmel Multi-Tasker Blur Booster, który znalazł się w pudełku Pure Beauty Lush Oasis, to interesująca propozycja dla miłośniczek naturalnego makijażu i kosmetycznego minimalizmu. Jeśli lubicie produkty, które potrafią zastąpić kilka innych, zdecydowanie warto zwrócić na niego uwagę. 

Największą zaletą Rimmel Multi-Tasker Blur Booster wydaje się jego kremowa konsystencja, która ułatwia rozprowadzanie i pozwala uzyskać naturalnie wyglądające wykończenie bez długiego blendowania. Nieco więcej zastrzeżeń budzi trwałość, szczególnie w przypadku cery mieszanej, która może zacząć się wyświecać już po kilku godzinach. Wiele wskazuje więc na to, że sztyft lepiej odnajdzie się przy skórze suchej oraz w lekkim, codziennym makijażu niż podczas całodziennego maratonu bez poprawek. 

A Wy jesteście zwolenniczkami podkładów w sztyfcie czy jednak pozostajecie wierne tradycyjnym, płynnym formułom? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © LittleThingWorld , Blogger