Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty
Świetny bronzer od Rimmel.

maja 31, 2025

Świetny bronzer od Rimmel.


Hej przedstawiam Ci świetny bronzer, który z biegu pokochałam. Marka Rimmel jest Ci pewnie dobrze znana, ale czy znasz serię Multi Tasker? Pewnie niektóre jej propozycje tak, a dzisiaj przedstawiam Ci Bronzer 3w1. Na początek kilka słów od Producenta na temat tego produktu.

CECHY BRONZERA:

   🌷Odbijające światło drobinki.
   🌷Całodniowa trwałość.
   🌷Wegańska formuła.
   🌷Przetestowany dermatologicznie odpowiedni dla skóry wrażliwej.
   🌷Rozświetla skórę.
   🌷Certyfikat Cruelty Free.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

   🌷Witaminy C i E.



Jak widzisz opakowanie jest małe, lekkie i poręczne, a sam bronzer jest w formie sztyftu. To moja ukochana forma podania tego kosmetyku. Kilka sprawnych ruchów, trochę blendowania i konturowanie gotowe. No właśnie, to jak to jest z tym całym blendowaniem? Myślę, że bardzo dobrze, produkt ten używam na kremy, na podkłady a czasem bez niczego i za każdym razem świetnie się rozprowadza i nadaje subtelny ton, taki jak lubię.

Na tą chwilę dostępny jest w dwóch odcieniach, ja mam ten jaśniejszy bo moja buzia jest dość jasna. Muszę przyznać, że w ręku miałam wiele różnych, podobnych produktów, ale ten jest wyjątkowy. Jest miękki, "plastyczny", nie pozostawia plam, wygląda naturalnie i przede wszystkim dodaje koloru jaki nadało by słońce. Przy tym wszystkim jest całkiem wydajny i wystarczy jedno muśnięcie by nadać skórze blasku i cieni, tam gdzie powinny one się znaleźć. 

Na zdjęciu poniżej widać dokładnie jak on wygląda, jest subtelny ale dobrze widoczny i robi swoje. Zachęcam Cię do wypróbowania tego bronzera, a coś mi mówi, że może przytulisz go na dłużej.
Na koniec dodam, że swoje opakowanie bronzera znalazłam w jednym z genialnych boxów PureBeauty.


Fajnych błyszczyków nigdy za wiele prawda? Zwłaszcza od Rimmel

kwietnia 30, 2025

Fajnych błyszczyków nigdy za wiele prawda? Zwłaszcza od Rimmel


Choć z nazwy to szminka w płynie, ja zdecydowanie ten produkt zaliczam do fajnych błyszczyków, które zawsze warto mieć pod ręką. Jest kompaktowy, idealnie się rozprowadza i robi swoją błyszczykową robotę. To cudeńko znalazłam w pudełku Pure Beauty i serdecznie zachęcam do zakupów najlepszego boxa subskrypcyjnego w kraju!

Do rzeczy zatem, kilka słów o samym produkcie:

OCZEKIWANE DZIAŁANIE: 

   💄Wygładza.
   💄Nawilża.
   💄Jest trwała i odporna na rozmazywania.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

   💄Aloes.
   💄Kwas hialuronowy.
   💄Witamina E.

SPOSÓB UŻYCIA:

Aby uzyskać spektakularny, wyrazisty look, nałóż jedną warstwę błyszczyka Rimmel Lip Latex, zaczynając od środka ust, a następnie blendując na zewnątrz za pomocą precyzyjnego aplikatora w kształcie diamentu.


Opakowanie i konsystencja szminki są klasyczne dla tego typu produktów, natomiast sam aplikator dzięki swojemu kształtowi jest mercedesem w swojej klasie. Dlaczego? Ponieważ jest wyjątkowo precyzyjny, co sprawia, że usta możemy idealnie wyrysować. Dla mnie jest to kluczowe dla tego typu kolorówki. Sam produkt występuje w 7 kolorach, myślę, że każda z nas znajdzie wśród nich swojego ulubieńca. Zdecydowanie zgadzam się ze statystykami Producenta, jestem w teamie #zgodność100procent usta są delikatne, gładkie, błyszczące i idealnie "wyrysowane". Wciąż jednak podkreślam, że nie jest to dla mnie szminka, ponieważ produkt na ustach bardzo długo zastyga, w zasadzie nie zauważyłam, żeby zdążył zastygnąć. Kolor nie jest mocno napigmentowany, nałożony na usta jest raczej subtelnym blaskiem, niż mocnym kryciem. Polecam jeśli lubicie błyszczyki <3.


/Em
Rimmel - Volume Shake Mascara.

maja 13, 2017

Rimmel - Volume Shake Mascara.


Przez ostatnich kilka tygodniu miałam okazję zaprzyjaźnić się z nową maskarą marki Rimmel - Volume Shake. Na czym polega jej fenomen dowiecie się za chwilkę, oczywiście ci z Was, którzy jeszcze tego nie wiedzą.



Kiedy zgłaszam się do testowania, czytam o produkcie wszystko, ale do czasu jego testowania głównie zapominam o co chodzi. Lubię to moje zapominalstwo bo niejednokrotnie produkty przeze mnie testowane potrafią mnie zaskoczyć czymś pozytywnym i łatwiej mi się je testuje, bardziej na świeżo, kiedy mój umysł nie jest zamącony przez "obietnice" producentów. Dokładnie tak było z ta maskarą jak tylko wzięłam ją do ręki pomyślałam "ale fajnie się trzyma, taka ciężka". Po czym jak małe dziecko wzięłam ją "w garstkę" i potrząsnęłam niczym grzechotką. Tu na mojej twarzy wymalowało się kolejne zaskoczenie "coś tam lata" :). Tak o to dowiedziałam się, że przed użyciem trzeba potrząsnąć. 


Dlaczego energicznie machamy łapką przed odkręceniem maskary? Otóż innowacyjność tego produktu polega na tym, że w środku mamy "mieszadełko", które podczas potrząsania dokładnie miesza tusz, tak by był zawsze świeży. Eureka! Faktycznie czytałam o tym podczas zgłaszania się do testowania. 



Zastanawiacie się pewnie czy to działa, tak działa. Maskara zawsze jest świeża, jakby za każdym razem była pierwszy raz otwierana (co widać na zdjęciu), dzięki temu zawsze jest płynna i łatwo się nią maluje rzęsy. Czy nie zostawia grudek na rzęsach? To jest kwestia wyższej szkoły jazdy w machaniu ręką. 


Przed użyciem musicie bardzo dokładnie ją rozmieszać, jeśli będziecie mieszały za krótko, może się zdarzyć tak, że grudki się pojawią, jeśli jednak policzycie do siedmiu :) maskara będzie idealnie wymieszana i grudek nie będziecie musiały się obawiać.


Poświęcę teraz na zakończenie krótką chwilę na efekt jaki maskara daje na rzęsach. Pomijając oczywiście największe atuty - świeżość i brak grudek, jak dla mnie nie wyróżnia się niczym specjalnym. Moje rzęsy podobnie wyglądają przy użyciu innych maskar. Pokrycie rzęs jest 100% nawet tych najkrótszych, ale przecież to żadna nowość. Na rynku mamy dużo takich tuszy do rzęs, za dużo niższą kwotę. Ale, ale!

Jest jeszcze jedna, dla mnie bardzo istotna zaleta tej maskary, kiedy otwieram tego typu produkt, ważne jest dla mnie, żeby nie pachniał żadnymi konwaliami i innymi "kwiato-podobnymi smrodami", na całe szczęście Rimmel nie dodał, żadnych zapachów do swojego produktu! 

Podsumowując już moją recenzję chciałabym Wam gorąco polecić nowość od Rimmel, jej cena to 39,99 w Rossmanie, ale wszystkie z Was wiedzą, że tam dzieją się kosmiczne promocje co jakiś czas, więc na pewno da radę upolować ją dużo taniej, a na prawdę jest warta tych 40 zł bez grosika! Dzięki możliwości regularnego mieszania maskary, jest zdecydowanie bardziej wydajna, niż te które wysychają z każdym otwarciem.
POLECAM
/Em 
Copyright © LittleThingWorld , Blogger