Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świetny produkt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świetny produkt. Pokaż wszystkie posty
Absolutny hit i największy ulubieniec końcówki roku od Lash Brow.

stycznia 08, 2025

Absolutny hit i największy ulubieniec końcówki roku od Lash Brow.


Otwierając urodzinowe pudełko Pure Beauty nigdy nie sprawdzam ściągawki dołączonej do boxa. Zawsze idę na żywioł bo to lepsza zabawa, odkrywać kosmetyk po kosmetyku. Jednak ten produkt marki Lash Brow skradł moje serce w 100% i to w 5 minut w zasadzie już na swatchu go pokochałam. 


Na swatchu dokładnie widać intensywność tego pigmentu i precyzję rozprowadzenia. Drobinki które widać dookoła to efekt niedokładnego z mojej strony otrzepania aplikatora. To co mnie totalnie urzekło w tym produkcie, to czas w jakim on zastyga, nie znam drugiego tak szybko utrwalającego się produktu do brwi w formie sypkiej. Sama aplikacja jest bardzo prosta jeśli kiedykolwiek próbowałyście zrobić brwi za pomocą cieni do powiek. Jest to  jeden z moich ulubionych sposobów. 


Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć jak wygląda aplikator, produkt jest bardzo sypki i należy go bardzo mało nabierać, oraz delikatnie ale stanowczo wstrząsnąć nim w celu osypania nadmiaru. Kilka słów o tym jak powinien działać w formie przypominajki z jednego z wcześniejszych artykułów.

OCZEKIWANE DZIAŁANIE: 

     ❤︎  Przyciemnienie brwi w naturalny sposób.
     ❤︎  Pielęgnują brwi.
     ❤︎  Wodoodporna formuła.

SPOSÓB UŻYCIA: 

Delikatnie wypełniamy brwi przy pomocy aplikatora, uprzednio strzepując nadmiar produktu, który jest w formie sypkiej. Efekt można stopniować, dokładając kolejne warstwy kosmetyku. Produkt utrwala się po 60 sekundach. „Brwi w butelce” można zmyć dowolnym preparatem do demakijażu.

Jak dla mnie to jeden z lepszych produktów do brwi, bo efekty są mocno uzależnione od nas samych, można je tonować i nadawać im ciemniejszy lub jaśniejszy ton. Trwałość jest świetna i o ile nie trzemy paluszkami po brwiach wrócimy po całonocnej imprezie z nienaruszonym makijażem, który jednak usuniemy w prosty sposób np. płynem micelarnym. Teraz mogę przyznać, że jest to mój top1 tej edycji i na pewno zostanie ze mną na dłużej.

/Em
Pielęgnacja włosów z Artishoq? Zdecydowanie z regenerującym musem!

grudnia 08, 2023

Pielęgnacja włosów z Artishoq? Zdecydowanie z regenerującym musem!


Cześć moi mili od razu na wstępie musze zaznaczyć, że pierwszy raz mam okazję testować MUS do włosów, choć dla mnie to zdecydowanie bardziej maska niż mus, do konsystencji musu jej daleko. Z marką artiSHOQ już miałam okazję się zapoznać jakiś czas temu, bardzo lubię pielęgnację z tą marką, niestety moje włosy nieco mniej. Tak czy inaczej nie przestaję poznawać jej kolejnych produktów, w nadziei, że w końcu jakiś moje włosy pokochają. Tak właśnie jest z tą maską, ale zanim o moich odczuciach, przesyłam przypominajkę od producenta.

DZIAŁANIE:

♥ chroni włosy, dodaje blasku, wzmacnia, 
♥ ułatwia rozczesywanie, chroni przed rozdwajaniem
♥ nawilża i zmiękcza
♥ opóźnia proces starzenia 
♥ dodaje elastyczności

KLUCZOWE SKŁADNIKI:

♥ Wyciąg z karczocha
♥ Oleje bawełniany, makadamia, kokosowy
♥ Aminokwasy
♥ Kreatyna

SPOSÓB UŻYCIA: 

Nałożyć na umyte i wilgotne włosy od połowy ich długości, po 5-10 min dokładnie spłukać. Można stosować dwa razy w tygodniu lub częściej.



Maska jest zamknięta w wygodnym plastikowym opakowaniu o dość dużej średnicy, co zdecydowanie ułatwia wydobycie produktu. Bardzo fajnie się rozprowadza po włosach, szybko i dokładnie. Jeżeli nie nałożymy jej zbyt wysoko to nie obciążymy włosów i podarujemy im fajny zastrzyk regeneracyjny. Jej zapach jest przyjemny dla mojego nosa, a wiecie, że jest on wybredny. Konsystencja natomiast jak już wyżej wspomniałam nie ma za wiele związku z konsystencją musu, jest to raczej ciężka, lejąca się substancja, która równie ciężko otula nasze włosy. Osobiście uważam, że to jej zaleta, gdyby była lżejsza byłoby dużo trudniej ją rozprowadzić. 



To co na pewno czuć już po pierwszym użyciu to gładkość i nawilżenie. Moje włosy nie tyle stały się cięższe, a bardziej wygładzone i zespolone. Mogę śmiało też stwierdzić, że łatwiej się rozczesują i mniej plączą (tu  jednak nadmienię, że moje włosy nie są wysokoporowate, tak naprawdę tylko końcówki czasami wołają o pomstę do nieba). Może nie jestem super wyznacznikiem tego produktu, ale wreszcie znalazłam taki z tej serii, który moim włosom odpowiada! Co mnie cieszy bo bardzo podoba mi się skład, zapach i konsystencja.

Swoje opakowanie znalazłam w boxie PureBeauty, zachęcam Was do odwiedzenia strony www naszych najlepszych boxów subskrypcyjnych w kraju! Nie ma lepszych i coś mi podpowiada, że lepszych nie będzie!

/Em
Copyright © LittleThingWorld , Blogger