Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maska do włosów. Pokaż wszystkie posty
BioElixire zadba o włosy w każdym aspekcie.

kwietnia 07, 2025

BioElixire zadba o włosy w każdym aspekcie.


Marka, którą poznałam całkiem niedawno wkradła się w moje życie bez pytania i chyba pozostanie przez dłuższą chwilę. Dziś chciałabym przedstawić Wam ciekawą propozycję w formie maski pielęgnującej o wegańskiej formule. 

Poniżej przypominajka z artykułu o przeglądzie boxa PureBeauty, w którym tą wyżej wymienioną maskę BioElixire znalazłam.

OCZEKIWANE DZIAŁANIE: 

   🌺Chroni zdrowie mikrobiomu, nawilża, odżywia, zmiękcza i przywraca blask.
   🌺Odbudowują ubytki powstałe w strukturze włosów na skutek uszkodzeń.
   🌺Intensywnie nawilża i przywraca zdrową elastyczność włosów.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

   🌺Bioferment postbiotyczny na bazie skrzypu polnego, rdestu ptasiego i aloesu.
   🌺Proteiny pszenicy, kukurydzy, ryżu i soi.
   🌺Nagietek lekarski, oczar wirginijski, krwawnik pospolity.
   🌺Panthenol.

SPOSÓB UŻYCIA:

Maskę rozprowadzić na czystych, wilgotnych włosach i/lub skórze głowy. Pozostawić na kilka minut, a następnie dokładnie spłukać. W przypadku włosów wymagających silnej regeneracji, można wydłużyć czas stosowania.


Preparat zamknięty w poręcznym słoiczku z tworzywa sprawi, że będzie się go używało bardzo wygodnie. Sama konsystencja jest bardzo przyjemna do nakładania i rozprowadzania. Jej zapach również nie drażni. Co do samego użycia, nigdy nie nakładam maski od skóry głowy, więc nie bardzo mogłam sprawdzić czy koi i łagodzi podrażnienia, oraz czy redukuje wydzielanie sebum. Warto jednak zaznaczyć, że maska jest przeznaczona zarówno do nakładania na włosy jak i skórę głowy, więc warto ją przetestować również pod tym kątem, jeśli Wasze włosy nie mają problemu z większym obciążeniem.

Według mnie maska zasługuje na chwilę uwagi, ze względu na jej przyjemne działanie. Czupryna po jej zastosowaniu jest gładka i miękka, nie skleja się i nie ma efektu "mokrych włosów". Trzeba ją bardzo dokładnie spłukać, jeśli tego nie zrobimy włosy mogą sprawiać wrażenie niedomytych, obciążonych i oklapniętych.

Dla mnie ogromnym plusem jest wegańska formuła, całym serduchem wspieram tą formę produkcji preparatów do pielęgnacji.

/Em


Pielęgnacja włosów z Artishoq? Zdecydowanie z regenerującym musem!

grudnia 08, 2023

Pielęgnacja włosów z Artishoq? Zdecydowanie z regenerującym musem!


Cześć moi mili od razu na wstępie musze zaznaczyć, że pierwszy raz mam okazję testować MUS do włosów, choć dla mnie to zdecydowanie bardziej maska niż mus, do konsystencji musu jej daleko. Z marką artiSHOQ już miałam okazję się zapoznać jakiś czas temu, bardzo lubię pielęgnację z tą marką, niestety moje włosy nieco mniej. Tak czy inaczej nie przestaję poznawać jej kolejnych produktów, w nadziei, że w końcu jakiś moje włosy pokochają. Tak właśnie jest z tą maską, ale zanim o moich odczuciach, przesyłam przypominajkę od producenta.

DZIAŁANIE:

♥ chroni włosy, dodaje blasku, wzmacnia, 
♥ ułatwia rozczesywanie, chroni przed rozdwajaniem
♥ nawilża i zmiękcza
♥ opóźnia proces starzenia 
♥ dodaje elastyczności

KLUCZOWE SKŁADNIKI:

♥ Wyciąg z karczocha
♥ Oleje bawełniany, makadamia, kokosowy
♥ Aminokwasy
♥ Kreatyna

SPOSÓB UŻYCIA: 

Nałożyć na umyte i wilgotne włosy od połowy ich długości, po 5-10 min dokładnie spłukać. Można stosować dwa razy w tygodniu lub częściej.



Maska jest zamknięta w wygodnym plastikowym opakowaniu o dość dużej średnicy, co zdecydowanie ułatwia wydobycie produktu. Bardzo fajnie się rozprowadza po włosach, szybko i dokładnie. Jeżeli nie nałożymy jej zbyt wysoko to nie obciążymy włosów i podarujemy im fajny zastrzyk regeneracyjny. Jej zapach jest przyjemny dla mojego nosa, a wiecie, że jest on wybredny. Konsystencja natomiast jak już wyżej wspomniałam nie ma za wiele związku z konsystencją musu, jest to raczej ciężka, lejąca się substancja, która równie ciężko otula nasze włosy. Osobiście uważam, że to jej zaleta, gdyby była lżejsza byłoby dużo trudniej ją rozprowadzić. 



To co na pewno czuć już po pierwszym użyciu to gładkość i nawilżenie. Moje włosy nie tyle stały się cięższe, a bardziej wygładzone i zespolone. Mogę śmiało też stwierdzić, że łatwiej się rozczesują i mniej plączą (tu  jednak nadmienię, że moje włosy nie są wysokoporowate, tak naprawdę tylko końcówki czasami wołają o pomstę do nieba). Może nie jestem super wyznacznikiem tego produktu, ale wreszcie znalazłam taki z tej serii, który moim włosom odpowiada! Co mnie cieszy bo bardzo podoba mi się skład, zapach i konsystencja.

Swoje opakowanie znalazłam w boxie PureBeauty, zachęcam Was do odwiedzenia strony www naszych najlepszych boxów subskrypcyjnych w kraju! Nie ma lepszych i coś mi podpowiada, że lepszych nie będzie!

/Em
Copyright © LittleThingWorld , Blogger