Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskara. Pokaż wszystkie posty
Klikająca maskara NAM, niczym asmr.

stycznia 19, 2025

Klikająca maskara NAM, niczym asmr.


Witaj w ten chłodny weekendowy wieczór, jeśli tu trafiłaś to znaczy, że tak jak ja wolisz siedzieć zimą w domu. Cieszy mnie to bardzo bo w taki sposób spędzimy go chociaż przez chwilę razem, poznając klikającą mascarę NAM, którą wyłowiłam z jednego z pudełek PureBeauty.

"Zatrać się w głębi swojego spojrzenia z ENDLESS VOLUME MASCARA – tuszem do rzęs, który przekształci Twoje rzęsy w prawdziwe dzieło sztuki. Ta innowacyjna maskara, o głębokim, intensywnie czarnym kolorze, została zaprojektowana z myślą o kobietach, które pragną osiągnąć efekt spektakularnie długich, pogrubionych i perfekcyjnie rozdzielonych rzęs. Dzięki ENDLESS VOLUME MASCARA Twoje rzęsy będą wyglądały jak wachlarz – pełne objętości, z precyzyjnie rozdzielonymi włoskami, które podkreślą wyjątkowe piękno Twoich oczu."

Tak brzmi opis ze strony producenta, ale jak to w rzeczywistości wygląda?


Trzeba przyznać, że produkt ten jest wysoko napigmentowany, a czerń iście głęboka, co daje faktycznie ładny efekt na rzęsach, oczywiście zakładając, że lubimy je ciemne a nie np. brązowe. Formuła tego tuszu jest wzbogacona o olej arganowy i olejek jojoba, co znacząco zmienia walory tego kosmetyku. Nie tylko wydłuży nasze rzęsy ale także zadba o to by były wypielęgnowane, wzmocnione i zdrowsze. Pewnie, bo czemu nie. Mnie to pasuje jak najbardziej.


Podgięta szczoteczka ułatwia aplikację, a jej włoski świetnie radzą sobie z rozdzieleniem. Choć na co dzień jestem zwolenniczką innego typu szczoteczek, ta wcale nie zostaje w tyle. Całkiem fajnie można nią układać rzęsy. Moim najgorszym koszmarem tuszy do rzęs jest osypywanie się i rozmazywanie (robienie cieni) na dolnej powiece. Tak jestem dziwnie skonstruowana, że niemal każdy nawet najlepszy tusz do rzęs z czasem zaczyna robić mi brzydkie cienie, właśnie przez to, że wysycha po otwarciu. Pod koniec opakowania w zasadzie mogę go wyrzucić bo nie nadaje się do używania. NAM rozwiązuje ten problem w genialny sposób, tworzy opakowanie, które jest na "click" a co za tym idzie, tusz mamy zawsze szczelnie zamknięty i po prostu nie wysycha. Same plusy prawda?


Podsumowując za nieco ponad 60 zł w naszych łapkach ląduje mocno napigmentowana, świeża do końca opakowania maskara, która nie skleja rzęs i się nie kruszy. Czego więcej chcieć?

/Em


 

Innowacyjnie? A może to już było?

czerwca 24, 2024

Innowacyjnie? A może to już było?


Odpowiedź na pytanie jest banalnie prosta, było ale nie w tej formie. Przynajmniej w tej formie nie było w moich łapkach. Mowa o innowacyjnym tuszu do rzęs marki Maxfactor z przekręcaną szczoteczką w taki sposób, że za pomocą jednej szczoteczki i jednej maskary możemy osiągnąć dwa, a nawet trzy efekty na naszych rzęsach. 

Kilka słów przypomnienia z poprzedniego artykulu:

OCZEKIWANE EFEKTY:

    Rozdzielenie i wydłużenie. 
    Uniesienie i większa objętość.
    Wspiera naturalną mikroflorę skóry.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

    Pantenol.
    Olej z nasion kamelii.
    Olej Marula
    Olej jojoba.
    Olejek arganowy i kokosowy.

SPOSÓB UŻYCIA:

KROK 1
Zanim pomalujesz rzęsy, usuń nadmiar tuszu ze szczoteczki. 

KROK 2
Przekręć końcówkę szczoteczki, aby wybrać pożądany efekt – wydłużenie lub zwiększenie objętości. 

KROK 3
Przyłóż szczoteczkę do nasady górnych rzęs. Aby równomiernie pokryć rzęsy tuszem, przeciągnij szczoteczkę od nasady po same końce, delikatnie poruszając nią na boki. ​


Za pomocą tej ruchomej końcówki zmieniamy wygląd szczoteczki dzięki czemu możemy wydłużyć albo zwiększyć objętość naszych rzęs, lub jeśli lubimy nakładać więcej niż jedną warstwę, możemy spróbować efekty zmiksować!



Na zdjęciu powyżej możecie dokładnie obejrzeć jak wygląda szczoteczka do wydłużania rzęs, jest smukła, prosta a jej sylikonowe włoski są rzadko rozstawione dzięki czemu rzęsy są dokładnie rozdzielone. 

Na zdjęciu poniżej natomiast możecie zobaczyć mniejszą szczoteczkę o kształcie zwężonym w środkowej części, ta szczoteczka zadba o pogrubienie naszych rzęs oraz o ich uniesienie. 


Nie jestem zwolenniczką nakładania kilku warstw tuszu do rzęs ale w tym przypadku robię wyjątek bo efekt  końcowy po dwóch szczoteczkach jest wyjątkowy! Swój tusz znalazłam w boxie Pure Beauty, zachęcam Was do subskrypcji naszych najlepszych boxów kosmetycznych w kraju!
Genialnych tuszy do rzęs nigdy za mało, poznajmy Bourjois Volume Glamour Lift & Stretch.

maja 22, 2024

Genialnych tuszy do rzęs nigdy za mało, poznajmy Bourjois Volume Glamour Lift & Stretch.


Nigdy nie miałam sztucznych rzęs, no może ten jeden raz kiedy genialna stylistka dokleiła mi na potrzeby sesji fotograficznej kępki. Poza tym jednym razem dbam o swoje rzęsy jak mogę i regularnie je maluję. Dlatego jak tylko wpada w moje łapki nowy tusz do rzęs cieszę się jak dziecko. 

Tym razem nie jest inaczej, zwłaszcza że w ręce wpadł mi produkt marki Bourjois Paris, a to nie byle jaka marka. Swój egzemplarz maskary znalazłam w genialnym boxie PureBeauty (wciąż dostępnym).



Zamknięty w bardzo miłej dla oka i jeszcze bardziej wygodnej buteleczce tusz ma właściwości wydłużające, dodatkowo jego zadaniem jest uniesienie rzęs do góry, co ma nadać naszemu naturalnemu wachlarzowi efekt otwartego oka. Jestem pewna, że znacie to modelowanie. Piękne, duże oko, ozdobione milionem rzęs. Wyposażony w podwójną szczoteczkę preparat unosi rzęsy do 20 stopni i zapewnia im pielęgnację oraz ochronę. Tej drugiej niestety nie dane mi było doświadczyć, ponieważ moje rzęsy się "nie sypią", raz na jakiś czas jedna postanowi wypaść. 

Osadzenie moich oczu sprawia mi nie małe problemy z osypywaniem się tuszu, te które się kruszą, osiadają pod dolną powieką i tworzą paskudne, szare cienie pod oczami, dodając efektu zmęczenia i starości. Tu propozycja od Bourjois rośnie w siłę i ma niemałą przewagę nad większością tuszy z jakimi miałam styczność. To za sprawą idealnego dopasowania do rzęs, tusz zostaje na nich, a nie dookoła. Ma ładny głęboki kolor, nie ma zapachu, co dla mnie jest absolutnie wspaniałą zaletą, a jego konsystencja jest lekko kremowa. Efekty jakie uzyskuję przy jego użyciu są dla mnie bardzo zadowalające już przy jednej warstwie (sporadycznie nakładam dwie). 

Obecnie w drogeriach hebe macie go w fajnej promocji, zachęcam do skorzystania z niej póki trwa!

/Em

BOURJOIS - recenzja maskary Volume Reveal.

października 20, 2016

BOURJOIS - recenzja maskary Volume Reveal.



Przyszedł czas na kolejną recenzję kosmetyku do makijażu, tym razem portal ofeminin.pl powierzył mi do przetestowania maskarę Volume Reveal. Do tej pory najczęściej korzystałam z maskar marki Avon, jakoś tak przyzwyczaiłam się do nich, a że są na prawdę dobre i całkowicie spełniają moje oczekiwania, bardzo sporadycznie sięgam po inne maskary. Nigdy przedtem natomiast nie używałam tuszu do rzęs marki Bourjois, dlatego tym bardziej było mi miło przetestować ten produkt.


Zacznijmy klasycznie, od słów, które możecie znaleźć na każdej stronie internetowej, gdzie możecie kupić ten produkt:

Nowa maskara Bourjois Volume Reveal pozwoli ci na wydobycie pełnego potencjału twoich rzęs. Inteligentna i wygodna w użyciu, pokrywa wszystkie rzęsy. To pierwsza na rynku maskara ze zintegrowanym lusterkiem z 3-krotnym zoomem, dzięki któremu dostrzec można nawet te rzęsy, które zwykle są niewidoczne dla oka! A wszystko to po to by aplikacja była jeszcze bardziej precyzyjna. Inteligentna szczoteczka o podwójnym rzędzie włosków o 2 długościach pozwala pomalować każdą rzęsę od nasady aż do końca. Delikatna, elastyczna formuła efektywnie pokrywa wszystkie rzęsy nawet te najkrótsze. Ergonomiczny kształt maskary o podstawie trójkąta sprawia, że łatwo i stabilnie się nią trzyma w ręce.

Kogoś poniosła fantazja podczas tworzenia tego tekstu, czasami mimo, że opis marketingowy jest "nie z tej ziemi" produkt może być na prawdę dobry. Tak właśnie jest w tym wypadku.

Sprawdźmy zatem wiarygodność tych pięknie dobranych słów, sprawdźmy czy lusterko jest zintegrowane, oraz czy potencjał na prawdę jest wydobyty. 




Powyższe zdjęcie prezentuje "zintegrowane" lusterko, jakoś nie leży mi ten epitet, mimo, że jest słuszny. Kiedy słyszę słowo integracja, nie myślę o czymś takim jak mały kawałek lusterka przyklejony do obudowy tuszu, ale o czymś znacznie poważniejszym. Tak czy inaczej lusterko jest, powiększa, na pewno się przydaje, zwłaszcza w biegu i co najważniejsze, nie jest to kawałek folii przyklejony, i koślawo odbijający wszystko w koło, tak więc te z Was, które są przesądne, uważajcie i nie zbijcie go przypadkiem :).

Tak prezentuje się szczoteczka, na pierwszy rzut oka wygląda jak te, które widziałam już nie raz, jest jednak znacznie delikatniejsza i bardziej miękka od tych, które już miałam okazję używać. 

Czy kształt opakowania sprawia, że maskara świetnie leży w dłoni? Być może, dla mnie nie robi to żadnej różnicy, tak samo leży owalne opakowanie i okrągłe, a nawet kwadratowe, może Wy macie inne odczucia na ten temat, podzielcie się ze mną nimi.


Wreszcie to co najważniejsze, czy faktycznie wydłuża rzęsy i dodaje im objętości? Tak, TAK, TAK, zdecydowanie...

                                   TAK


Dlatego na prawdę z ręką na sercu polecam Wam ten produkt, jest rewelacyjny, tusz jest mokry, nakłada się go wyjątkowo łatwo, dobrze rozprowadza i na prawdę dokładnie pokrywa nawet najkrótsze włoski. Nie zlepia się i nie robią się z niego grudki, tak jak to w wielu maskarach bywa. Jedynym jego minusem jest zapach, ale to kwestia gustu, mnie się on strasznie nie podoba, i jak go otwieram, staram się go nie wdychać. Wracając do plusów, jest trwały, spokojnie wytrzymuje cały dzień, nie robią się brzydkie cienie pod oczami zbudowane z "minidrobinek" kruszących się nam pod dolną linią rzęs, nie ma też cieni na powiekach, bo tusz się nie rozmazuje. Choć nie jest wodoodporny nie musicie obawiać się deszczu, który spadnie wam akurat na oko (mnie się to zdarza notorycznie). Dość ważnym atutem tej maskary jest też łatwość w jej zmywaniu, można zmyć ją do czysta bez większych problemów. 



Maskarę w kolorze Radiant Black lub w wersji wodoodpornej możecie nabyć np. w drogeriach Rossmann, pojemność jednego opakowania to 7,5 ml i należy je "wyzerować" w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Cena tego kosmetyku na dzień dzisiejszy to 58 zł (będę winna grosik!) :) nie mało, ale może warto?

Wiarygodność Producenta: 5/5
Zapach: 2/5
Trwałość: 5/5
Łatwość aplikacji: 5/5
Efekt wydłużenia i zagęszczenia rzęs: 5/5
/Em
Copyright © LittleThingWorld , Blogger