Pokazywanie postów oznaczonych etykietą box specjalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą box specjalny. Pokaż wszystkie posty
Phlov - No Stylist i kilka słów o nim.

sierpnia 10, 2025

Phlov - No Stylist i kilka słów o nim.


Nowość dla mnie ale za to bardzo przyjemna dla noska. No Stylist Phlov by Anna Lewandowska to typowo słodka kompozycja, złamana nieco bardziej zmysłowym połączeniem. Zapach stworzony dla kobiety, która lubi iść pod prąd, na swoich własnych zasadach. 


Z wodami toaletowymi i perfumowanymi jest tak, że to bardzo mocno kwestia gustu, można polecać albo odradzać zakup danego flakonu, ale tak naprawdę to każda z nas musi sama dla siebie stworzyć opinię zapachu. Mnie ten zapach trochę przekonuje, a trochę nie. Jest dość połamany, z jednej strony przyciąga, a z drugiej ma w sobie coś co potrafi mnie trzymać na dystans. Krótko mówiąc, muszę mieć na nie ochotę, wtedy lubię je nosić. Nie jestem w stanie przytoczyć podziału na nuty zapachowe, ponieważ na stronie producenta nie sposób je znaleźć, mogę jedynie powiedzieć, że dość mocno wyczuwalne są nuty czekoladowe i kwiat pomarańczy (to jest jedna z tych nut, z którymi ja się nie dogaduję), wykończenie jest jednak przyjemne i całkiem ciepłe, idealne na chłodniejsze dni. Co do trwałości nie mam im nic do zarzucenia, po 5h zapominam, że je noszę i jedyne co mi o nich przypomina to kropelki, które spadły na odzież. Dla mnie to idealny czas. Obecnie można je dostać za połowę ceny i uważam, że jest ona uczciwa do tego co dostajemy w przeuroczym flakoniku. 


Wodę perfumowaną miałam okazję poznać dzięki fantastycznemu pudełku Pure Beauty, z edycji specjalnej Royalty #13 zauroczyła mnie samym faktem swojej obecności w nim i tak trafiła tutaj, do grona moich ulubieńców edycji.
/Em


Kanu i fajna propozycja naturalnego deozodorantu.

sierpnia 09, 2025

Kanu i fajna propozycja naturalnego deozodorantu.


Kanu Nature to marka dla mnie bardzo świeża, dopiero się jej uczę i poznaję. Dzisiaj chciałabym Ci przedstawić naturalny dezodorant w sztyfcie. Kilka słów przypomnienia z artykułu sprzed kilku chwil:

OCZEKIWANE DZIAŁANIE: 

   🌺Łagodzi i nawilża.
   🌺Regeneruje i koi.
   🌺Pochłania nadmiar wilgoci i wygładza.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

   🌺Ekstrakt z aloesu.
   🌺Filtrat z fermentacji drożdży.
   🌺Ziemia okrzemkowa.
   🌺Skrobia z manioku.

Bez przedłużania przejdę do rzeczy, czy jest skuteczny, czy ładnie pachnie? Czy faktycznie jest tak naturalny jak producent twierdzi? 

Jego formuła stworzona jest z myślą o niwelowaniu nieprzyjemnego zapachu, ale również z myślą o pielęgnacji, czy da się to połączyć? Okazuje się, że tak i to całkiem nieźle pod warunkiem, że podoba Ci się zapach. Oczywiście kluczowym tutaj hasłem jest słowo "dezodorant" pamiętać musimy, że nie jest to anstyperspirant i nie wykazuje on właściwości odpowiednich dla antyperspirantu. 


Fajnie odświeża, fajnie wygładza i nawilża, wszystko na plus, skład sprawdziłam, również jest bardzo naturalny. Samo opakowanie jest proste i minimalistyczne, świetnie się sprawdza, formuła jest kremowa ale szybko się wchłania i nie pozostawia żadnych śladów na ubraniach, co dla mnie jest ogromnym atutem. Zapach, no właśnie - jeśli lubisz mango, to ten produkt jest dla Ciebie, w zasadzie powinien być to Twój MUST HAVE tego sezonu. 

Zajrzyj czasami do Pure Beauty żeby zachwycić się takimi perełkami jak ta ze zdjęć!
Zajrzyjmy w świat japońskiej pielęgnacji.

sierpnia 06, 2025

Zajrzyjmy w świat japońskiej pielęgnacji.


Markę Nadeshiko Japan bardzo sobie cenię, miałam do tej pory okazję przetestować fajną odżywkę do włosów, a teraz nawilżającą ampułkę do twarzy. Wszystkie zachwycamy się koreańską pielęgnacją, ale ja wolę tą japońską, jeśli mam wybierać jakąkolwiek z krajów azjatyckich. Nie oczekuję cudów na kiju od preparatów stworzonych do zupełnie innego rodzaju cery i innych warunków atmosferycznych, dlatego może jestem bardziej zadowolona niż, niektóre użytkowniczki.


Kilka słów przypomnienia czego oczekiwać od takiego preparatu:

OCZEKIWANE DZIAŁANIE: 

   🌺Jędrna skóra, pełna blasku.
   🌺Nawilżona i rozświetlona.
   🌺Odmłodzona, redukcja drobnych zmarszczek.

SKŁADNIKI AKTYWNE:

   🌺Olejek tsubaki.
   🌺Fermenty z brązowej algi i brązowego ryżu.
   🌺Raykami.

Moje opakowanie znalazłam w wyjątkowym pudełko Royalty #13 marki Pure Beauty, to specjalna edycja boxów, którą serdecznie Ci polecam. Warto jeśli lubisz tak jak ja poznawać nowości kosmetyczne nie tylko te łatwo dostępne na naszym rynku. 

Przejdę zatem do wrażeń z użytkowania i testowania tego produktu. Po pierwsze i najważniejsze! Jest różowy! Oczywiście to żarcik. Preparat jest zamknięty w ciężkiej szklanej buteleczce, a dozowanie odbywa się za pomocą szklanej pipety (mojej ukochanej co ciągle podkreślam), pipeta jest odpowiednio długa by wybrać serum do samego dna! 

Konsystencja jego jest delikatna, wodnista, przez co aplikacja jest przyjemna i szybka. Zapach bardzo przyjemny i delikatny, szybko się ulatnia. Wchłanianie choć uzależnione od poziomu nawilżenia naszej skóry nie trwa za długo. Formuła zawiera olej tsubaki ale nie wpływa on na odczucia, serum jest lekkie i nie pozostawia lepkiego filmu. Bardzo fajnie nawilża, dzięki czemu spokojnie możemy nałożyć np. nieprzyjazne dla skóry kremy z filtrami UV. To świetna propozycja na lato, kiedy bez SPF50 nie wychodzę z domu nawet w pochmurny dzień. 

Dla mnie serum jest przyjemne, efekty zauważalne, chętnie po nie sięgam bo sprawia mi wiele przyjemności.

/Em
Copyright © LittleThingWorld , Blogger